maszerujące wojska tej czy innej potęgi. Na początku XX w. rozwinęła się nieco gospodarczo jako popularne kąpielisko nadmorskie, ale wówczas jeszcze nic nie zapowiadało, że ta niepozorna miejscowość może kiedyś stać się ćwierćmilionowym miastem. Dopiero specyficzne uwarunkowania geopolityki miały wyznaczyć dziejową rolę Gdyni.
Gdy w 1918 r. Polska odzyskała niepodległość, jednym z głównych problemów młodego państwa był dostęp do morza. Traktat wersalski ustanowił Wolne Miasto Gdańsk, a Polsce dał skrawek wybrzeża pozbawiony portu. Na nowo powstałej Rzeczypospolitej spoczął obowiązek wybudowania od zera portu, który umożliwiłby bezpośredni udział w handlu morskim. Badania terenu przez ekspertów, z inż. Tadeuszem Wendą na czele, wskazały, że okolice wsi Gdynia i Oksywie są z geograficznego punktu widzenia najlepszym miejscem na zaczątki przyszłego polskiego portu, jednak jego budowa odwlekła się przez chaos związany z ustaleniem granic.
Początki
Pierwsze wzmianki o istnieniu wsi Gdynia pojawiła sie w dokumentach kościelnych w roku 1253. Od tego momentu datujemy historię Gdyni, ale przez ponad siedem i pół stulecia pozostawała ona niewielką, nic nie znaczącą wioską rybacką gdzieś na peryferiach Gdańska – jedynie co jakiś czas źródła wspominają mimochodem o jej spaleniu czy splądrowaniu przez
pomnik modernizmu w architekturze. Zafascynowany był nią Stefan Żeromski, pisarz słynący z zaangażowania społecznego – owocem tej fascynacji była książka Wiatr od morza z roku 1921, przedstawiająca literacką intepretację historii Pomorza, przedstawionego jako ziemia polska. Antoni Abraham propagował polskość wśród Kaszubów, stanowiących autochtoniczną ludność tego regionu i żyjących zawsze na przecięciu kultury polskiej i niemieckiej. W roku 1923 pierwsze statki zawinęły do prowizorycznego i niewielkiego jeszcze portu, projektu Tadeusza Wendy, który przejął również nadzór nad urbanizacją wsi. W 1925 roku doprowadzono do Gdyni prąd i połączono ją z gminą Oksywie (dziś dzielnica miasta). Wreszcie, 10 lutego 1926 roku, zaledwie sześć lat po decyzji o rozpoczęciu budowy portu, Gdynia otrzymała prawa miejskie.
Kilka miesięcy później, w maju, marszałek Józef Piłsudski dokonał zamachu stanu, wprowadzając ustrój sanacyjny. Powstał nowy rząd, w którym ministrem przemysłu i handlu został Eugeniusz Kwiatkowski, inżynier chemik i ekonomista, wielki zwolennik rozwoju gospodarki morskiej w Polsce. Ponieważ jej centrum była Gdynia, Kwiatkowski ogromnie przyczynił się do rozwoju nowego miasta, przede wszystkim poprzez rozbudowę portu oraz floty handlowej i rybackiej. Dziś uważany jest za jednego z głównych budowniczych Gdyni, jego imię nosi m.in. estakada w centrum miasta, centrum handlowe oraz medal za zasługi dla miasta. W dużej mierze dzięki Kwiatkowskiemu dynamicznie rozwijająca się Gdynia stawała się naturalnym celem dla ludzi poszukujących nowej przyszłości. Choć mieszkańcy, tak jak praktycznie cały świat zachodni, dotkliwie odczuli Wielki Kryzys w pierwszej połowie lat 30, od ok. 1935 Polska zaczęła odbijać się od dna. Odnowienie produkcji przemysłowej i handlu zapewniło znów rozwój Gdyni, i zdawało się, że sprawy idą ku lepszemu.
Młoda Gdynia
Od 1918 roku czele wsi Gdynia stał wójt Jan Radtke, pierwszy Polak na tym stanowisku. Był dynamicznym administratorem i skutecznie wstawiał się w sprawie Gdyni w rządzie. Oprócz ważnego ogniwa gospodarki, Gdynia była też symbolem – zrodziła ideę, że na Pomorzu może powstać polskie miasto, zbudowane z polskiego projektu, wizytówka odrodzonego państwa i
miasto desperacko broniło się aż do 14 września. Wojska Lądowej Obrony Wybrzeża były jednak otoczone, ponosiły straty rzędu 75% – w końcu 19 września płk. Dąbek w obliczu klęski popełnił samobójstwo, a Wehrmacht opanował Gdynię do końca. Miasto znalazło się na ziemiach wcielonych do Rzeszy. Choć przed zwyczajowa niemiecka nazwa Gdyni brzmiała Gdingen, nazwę zmieniono na Gotenhafen, a Niemcy przystąpili do wysiedlania polskich mieszkańców, których zastąpiono Niemcami i volksdeutschami. Sprowadzano przede wszystkim niemieckich robotników – stoczniowców, którzy budowali statki dla Kriegsmarine. Choć Gdynia była w latach 1943-44 bombardowana przez aliantów, celem bomb był przede wszystkim port jako punkt istotny strategicznie, a większość zabudowy mieszkalnej nie została naruszona.
Gdy w 1945 roku wojska radzieckie zajęły Gdynię, była jednym z lepiej zachowanych dużych miast polskich, ale port – gospodarcza podstawa jej egzystencji - był doszczętnie zniszczony. Niemcy zamieszkujący miasto uciekli przed Armią Czerwoną lub zostali później wysiedleni. Ponieważ była słabo zniszczona przez wojnę, a jednocześnie bardzo wyludniona, Gdynia znów stała się celem migracji – wiele osób, które straciły dach nad głową przez wojnę, mogło odnaleźć w tym mieście nowy początek. Odbudowano port, a Stocznia Gdynia bardzo szybko wróciła do pracy, otrzymała imię Komuny Paryskiej. W latach PRL budowała liczne statki dla Związku Radzieckiego, do jej osiągnięć odwoływała się propaganda sukcesu.
Gdynia w czasie II Wojny Światowej
Jednak wszystkie ambitne plany Polski zostały nagle i brutalnie zniweczone we wrześniu 1939 roku, gdy nazistowskie Niemcy napadły na Polskę. Gdynia znalazła się na linii frontu już od pierwszego dnia walk. Podobnie jak cała kampania wrześniowa, obrona Gdyni pod dowództwem płk. Stanisława Dąbka była heroiczna, lecz skazana na klęske. Odcięte od reszty kraju i otoczone
przykładów brutalności władzy doszło 17 grudnia. Rankiem, w dzień po zakończeniu strajku, na stacji kolejki Gdynia Stocznia, milicja otworzyła ogień do wracających do pracy robotników. Wśród zabitych znalazł się 18-letni Zbyszek Godlewski z Elbląga, a spontaniczna demonstracja, mimo oporu milicji, przemaszerowała ulicą Świętojańską, niosąc jego ciało na drzwiach. O tej śmierci opowiada słynna Ballada o Janku Wiśniewskim – autor, Krzysztof Dowgiałło, nie znając tożsamości zabitego, użył popularnego polskiego nazwiska, tak aby ten stał się symbolem wszystkich zabitych w tych dniach. W 1993 roku niedaleko Urzędu Miasta stanął krzyż - pomnik ofiar Grudnia 70.
W sierpniu 1980 r. Trójmiasto znalazło się w centrum wydarzeń sierpniowych, które wkrótce objęły cały kraj. Powstanie “Solidarności” w Stoczni Gdańskiej błyskawicznie odbiło się echem w Gdyni – Stocznia im. Komuny Paryskiej rozpoczęła strajk już 15 sierpnia, dzień po Stoczni Gdańskiej.
Po roku 1989, Gdynia z różnych przyczyn należała do miast, które skorzystały na transformacji. Gwałtowne otwarcie na handel ze światem było naturalnie korzystne dla miasta portowego – Gdynia doświadczyła ożywienia gospodarczego, centralna Świętojańska stała się jedną z bardziej prestiżowych głównych ulic w kraju. W latach 19 – funkcję prezydenta miasta sprawowała Franciszka Cegielska, która zasłużyła się dla rozwoju gospodarki i infrastruktury. Przy całym rozwoju i rozbudowie, nie zapomniano o urodzie miasta – zachowały się w dużej mierze śródmiejskie lasy i liczne tereny zielone. Dziś Gdynia zalicza się do najbogatszych miast w Polsce, słynie z otwartości, czystości, porządku.
Historia współczesna Gdyni
Jedną z najciemniejszych kart w historii miasta były tragiczne wydarzenia Grudnia 70. Podobnie jak w Gdańsku, robotnicy w stoczni, protestując przeciwko podwyżkom cen, zastrajkowali 15 grudnia. Demonstracje zostały brutalnie spacyfikowane na rozkaz partii i już następnego dnia ogłoszono koniec strajku, ale do jednego z najbardziej rażących